Schleich
Witaj na blogu Schleich!
niedziela, 15 marca 2015
#Takie jest życie...
No cóż, pewnie zauważyliście brak aktywności w ostatnim czasie, i jakie moje ostatnie posty były bezsensowne... Zawieszam bloga. Takie jest życie... Tymczasem będziecie mogli mnie znaleźć na mojim innym blogu - My Diary.
wtorek, 10 marca 2015
#Dzień Mężczyzny
Witajcie! Dzisiaj dziesiąty marca, czyli... DZIEŃ MĘŻCZYZNY! Wszystkim mężczyznom i chłopakom życzę z tej okazji ,,Zdrowia, szczęścia, pomyślności i nie połamanych kości!" XD. Z góry przepraszam za tak krótki post, ale jest za późno na opis konia.
Pozdrawiam,
Ula.
Pozdrawiam,
Ula.
poniedziałek, 9 marca 2015
#:|
Przykro mi, ale... NIE MAM WENY na opis konia :| :| :| . Może jakieś zdjęcia? Może filmiki? Piosenki? A może wszystkiego po trochu? Dobra, stawiam na wszystkiego po trochu. Nie, nie, nie. Po prostu nie mam weny ani pomysłów. Achhhhhhhhhhhhh... Jak ja nie cierpię poniedziałków! Po co ja to piszę? Nie wiem^^. Wiem, ten post jest kompletnie BEZ SENSU. Nuda! Boring! Langweilig! ( nuda w trzech językach :)
TOTALNY BEZ SENS
Pozdrawaim,
Ula.
niedziela, 8 marca 2015
#Szególny dzień...?
Witajcie! Dzisiaj ósmy marca, czyli... DZIEŃ KOBIET! Wszystkim kobietom i dziewczynom życzę dziś ,,Zdrowia szczęścia pomyślności i nie połamanych kości!" XD. Chcecie więcej o tym poczytać? Zapraszam na blog-my-diary.blogspot.com, a teraz wierszyk nawiązujący do tego dnia :)
Dzisiaj... szczerze mówiąc nie mam ochoty na opis konia. Nie mam także pomysłu na jakieś opowiadanie. Zakończę tego posta zdjęciami ^_^
Pozdrawiam!
Ula
Ryszard Prymus ,,Niesiemy kwiaty..."
Niesiemy dziś kwiaty do każdego domu,
niesiemy życzenia, podziękowania...
W każdym bukiecie wyrazy
wdzięczności, szacunku, uznania.
Im, Kobietom Całego Świata,
Dziewczętom ze wszystkich stron
za Ich serca, umysły! Za trud Ich rąk...
W każdym bukiecie wyrazy
wdzięczności, szacunku, uznania.
Im, Kobietom Całego Świata,
Dziewczętom ze wszystkich stron
za Ich serca, umysły! Za trud Ich rąk...
Dzisiaj... szczerze mówiąc nie mam ochoty na opis konia. Nie mam także pomysłu na jakieś opowiadanie. Zakończę tego posta zdjęciami ^_^
![]() |
| Źródło fotografii: http://www.ladyfit.pl/news/dzien-kobiet,125.html |
![]() |
| Źródło fotografii: http://enmimundo123.pinger.pl/ |
![]() |
| Źródło fotografii: http://www.columnamedica.pl/promocje/dzien-babci-i-dziadka/ |
Ula
sobota, 7 marca 2015
#Opowiadanie cz.6, reklama i wyniki ankiety...
Może zacznijmy od wyników ankietki. Jeden Czytelnik na pytanie: Jaką ocenę dalibyście mojemu blogowi? zaznaczył odpowiedź: 6. Drugi zaznaczył 5. Trzeci zaznaczył 4, a czwarty 3. Teraz reklama: zapraszam na mojego bloga: My Diary (link: blog-my-diary.blogspot.com). A teraz opowiadanie (ostatnia część :( ).
Rachel cz.6
Rachel z przerażeniem obudziła się. Ku jej zdziwieniu leżała w swoim pokoju na swoim łóżku. W oddali słyszała kłótnię rodzeństwa. ,,Czyli ta cała przygoda to był tylko sen? Najwyraźniej tak...". Rachel zerwała się z łóżka i pobiegła do salonu. Zauważyła tam swoje rodzeństwo, Kate i Charles'a, kłócących się. Rachel podbiegła do nich i ich przytuliła. Następnie na półce zauważyła zdjęcie Aury. Wróciła do pokoju i zaczęła się ubierać. Nigdy tak bardzo się nie spieszyła! Po pięciu minutach była juz w ogródku. Biegła oczywiście do stadniny. Tak bardzo się spieszyła, że w stadninie oddalonej o kilometr była już po pięciu minutach. Gdy weszła już do stajni nawet się nie przywitała, tylko od razu pobiegła do boksu Aury. Klaczka tam była. Rachel przytuliła się do niej. Do nastolatki podeszła jej trenerka i zapytała się: ,,To co, jeśli już tu jesteś, to może wybierzemy się na przejażdżkę do lasu?". ,,Nigdy więcej! Wiesz dlaczego? Śniło mi się, że...". Pogadały tak sobie chyba godzinę, i pojechały na przejażdżkę nie do lasu, ale po prostu po wsi.
Ciąg Dalszy Nie Nastąpi.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
I jak? Podoba się? Piszcie w komentarzach^^
piątek, 6 marca 2015
#Opowiadanie cz.5
Rachel cz.5
Rachel szła już kilkanaście minut. Korytarz wydawał się nie mieć końca. Po dłuższym czasie nastolatka zobaczyła małą dziurkę w ścianie. Położyła się na zimnej podłodze, aby zajrzeć do środka. Zaświeciła tam latarką. Nagle z dziurki wybiegła wielka chmara szczurów. Rachel bardzo bała się tych gryzoni! Od razu podniosła się na nogi i zaczęła piszczeć. Próbowała zdeptać małe zwierzątka, które zręcznie uciekały od jej twardych podeszw. Nastolatka zaczęła bić je latarką. Trochę to pomogło - zabiła kilka szczurów, lecz większość dalej od niej uciekała.
***
Porywacze uporali się już z anakondą. Zabrali się właśnie do otwierania drzwi. ,,Phi! Spryciula! Zabrała kłódkę i latarkę z mojej kieszeni i zamknęła drzwi. Jak my się teraz tam dostaniemy? Przecież musimy ją w końcu złapać!" powiedział jeden z nich. ,,Nie wydaje mi się, żeby była taka sprytna. Prawda, zamknęła drzwi na klucz, ale nie wzięła ze sobą kluczyka." odpowiedział drugi, po czym otworzył drzwi drewnianej chaty. ,,Tak, może i możemy otworzyć drzwi, ale jak oświetlimy korytarz? Nic nie będziemy widzieć!" stawiał na swoim pierwszy. ,,Czy ty naprawdę jesteś taki głupi, na jakiego wyglądasz? Zapomniałeś, że mamy zapalniczkę? Wystarczy odłamać kawałek drzwi i po sprawie!". ,,Mądrzejszy" z nich wyrwał z drzwi kilka drewnianych kawałków, zapalił jeden z nich i niósł niczym pochodnię. Szli jakieś piętnaście minut, aż usłyszeli pisk. ,,To na pewno Rachel." powiedział jeden z nich. Drugi wyjął z plecaka worek i podał go pierwszemu. Skradali się dalej, aż w końcu ją zobaczyli. Męczyła się ze szczurami. Jeden z nich podszedł bliżej i po kryjomu włożył jej worek na głowę. Rachel zaczęła dusić się i krzyczeć.
czwartek, 5 marca 2015
#Opowiadanie cz.4
Rachel cz.4
Rachel nie potrafiła wyczuć tego, co wisiało na ścianie. Z tego powodu zaczęła jeszcze szybciej szukać włącznika światła. Przypomniało jej się, że gdy wychodziła z domu do stadniny w kieszeni miała telefon. Po prostu włączy latarkę i po sprawie... Nastolatka zaczęła przeszukiwać kieszenie. Nie mogła znaleźć telefonu. ,,Pewnie wypadł mi w lesie, kiedy spadałam.", pomyślała sobie. Za drzwiami słyszała kroki. Była coraz bardziej zaniepokojona. Bała się, że porywacze wejdą do środka i ją zaatakują.
Nagle drzwi otworzyły się. Otworzyli je oczywiście mężczyźni, którzy ją porwali. Podczas otwierania drzwi wpuścili ze sobą do środka trochę światła. To była szansa dla Rachel. Od razu zerknęła na ścianę, na której wyczuła coś śliskiego i oniemiała. Wisiał tam wąż! Prawdziwa anakonda! Do głowy dziewczynki wpadła pewna, dziwna myśl. Dwunastolatka wzięła węża do ręki i rzuciła nim w porywaczy. Mężczyźni upadli i próbowali zabić anakondę. Nie wychodziło im to dobrze. Wąż gryzł ich w każdą część ciała. Porywacze krzyczeli tak głośno, że słychać było ich nawet kilka kilometrów dalej. Rachel korzystając z okazji podbiegła do porywaczy i zaczęła przeszukiwać ich kieszenie i plecaki. W jednej kieszeni znalazła latarkę, a w drugiej kłódkę i kluczyk. ,,To mi wystarczy." pomyślała, po czym włączyła latarkę, oświetliła pomieszczenie, zamknęła drzwi na kłódkę i poszła w głąb korytarza.
Ciąg Dalszy Nastąpi.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
I jak? Podoba się? Piszcie w komentarzach^^
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


